karrmelowa.flog.pl
symfonia nieskończoności .
Aparat: SONY - EXIF↓
Model: SLT-A55V
Przysłona: f/4.5
Ogniskowa: 30.0mm
Naświetlanie: 1/20s
ISO: 1600
11.10.2011, 20:57:48
" (...) w gimnazjum trafiłyśmy do jednej klasy, i od tamtej pory sie przyjaźnimy. jeszcze w ostatnie dni wakacji przed gimnazjum nie powiedzialabym że będziemy się w ogóle kumplować, a teraz marta jest moją najlepszą przyjaciółką. jest praktycznie jak siostra. moi rodzice traktują ją jak swoje drugie dziecko :D spędzamy razem prawie cały wolny czas. mówię jej o wszystkim, ufam jej bezgranicznie. drugą najważniejszą osobą w moim życiu jest łukasz. byliśmy przyjaciółmi, ale tak wyszło, że od ponad dwócyh miesięcy jesteśmy razem. <3 jest rok starszy. on też oczywiście ma przyjaciela, kube. lubię go, czasami się spotykamy we czwórkę, wszyscy razem, ale nie darzę go jakąś specjalną sympatią. dobra no to może tyle podstawowych informacji. opiszę może dzisiejszy dzień. ^^ więc tak:
wstałam koło 10, ogarnęłam się w miare, kawa 2in1 :D do kościoła mi się nie chciało iść. weszłam od razu na gg, sprawdzałam pocztę na onecie, nk, fb. wszystko po kolei, rutyna. no i napisał łukasz. zwykle siedzi na niewidoku na gg, sama nie wiem czemu, nigdy go o to nie pytałam. zapytał co u mnie, odpowiedziałam że standart, i że się stęskniłam. zaproponował spotkanie. oczywiście na mojej twarzy pojawił się uśmiech, a jak. zgodziłam się bez namysłu. zaproponował, że może on przyjdzie z kubą, a ja żebym zabrała martę. ucieszyłam się że to zaproponował, bo on nie przepadał za martą, a zależało mi na tym, żeby osoby które kocham, nie miały ze sobą.. problemów. umówiliśmy się na 16 nad rzeką... tzn na mostku, takim małym, przeważnie tam się spotykamy. od razu zadzwoniłam do martusi. rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- marta ?
- no ?
- jest sprawa :D
- no dobra.. kuba też będzie ? o której ? domyślam się, że na mostku. ^^
- ym, tak, o 16, tak. czytasz mi w myślach.
- telepatia . to o której po mnie wpadniesz ?
- o 15 stoję przed drzwiami.
- nie mogę się doczekać, paa.
- pa.
jako że było południe, miałam trzy godziny. poszłam umyć głowe, zjadłam obiad, i odliczałam ostatnie minuty do wyjścia. u marty byłam za pięć 15, zadzwoniłam. drzwi otworzyła jej mama, przywitałam się, i weszłam do środka. pani iwona powiedziała, że marta jest u siebie. kiedy weszłam do jej pokoju, ona już stała z rozłożonymi ramionami. miała włączony komputer. żeby zabić czas, przeglądnęłyśmy razem demoty. powiedziałam, że powinnyśmy już iść. wyszłyśmy z domu. na podwórku tata marty siedział i rozmawiał ze swoim bratem. zapytał nas, o której będziemy. odpowiedziałyśmy równocześnie że koło 20. jej wujek powiedział, żebyśmy na siebie uważały, i poszłyśmy. do mostku nie miałyśmy daleko, około 400 m. kiedy tam przyszłyśmy, oni już czekali, rozmawiali prawdopodobnie o grach. nie ważne, nie wnikam. kuba zauważył nas pierwszy, i podszedł się przywitać. łukasz postąpił podobnie. przytulił najpierw mnie, a do marty rzucił " cześć " . wróciliśmy na mostek, i usiedliśmy . na początku było trochę sztywno, a potem rozawialiśmy już o wszystkim. o szkole, o wkurzającym rodzeństwie, o pewnej dziewczynie, ktora nas tak nienawidzi, i wymysla niestworzone historie, które potem opowiada w szkole na prawo i lewo.. no o wszystkim! i tak zleciały trzy godziny. nie wiem, czemu kuba wczesniej był taki.. nieśmiały. nie przepadałam za nim zbytnio, jak już wcześniej napisałam, ale dziś był zaskakująco milszy, bardziej rozmowny niż wcześniej.. kto by pomyślał. ;dd martusia wstała, i powiedziała że powinnyśmy się zbierać, bo nie chce się spóźnić do domu. spojrzałam na zegarek w komórce. 19:23 kurde, faktycznie powinnyśmy już iść. kuba zapytał, czy nas odprowadzić, ale powiedziałam że damy sobie radę. popatrzyłam na łukasza, a on się uśmiechnął. uwielbiam jego uśmiech.. <3 podszedł, przytulił, i cicho powiedział, że mnie kocha. miałam wrażenie że robię się czerwona, więc spróbowałam się opanować. chyba mi się udało, bo byłam w stanie z siebie wydusić, co prawda po pięciu sekundach, ale jednak <!> że też go kocham. odkleiłam się, i poszłyśmy z martą. wieczorem na gg jeszcze pisałyśmy o dzisiejszym dniu, tusia powiedziała, że musimy częściej takie spotkania organizować, co mnie ucieszyło, bo wygląda na to, że ich polubiła. :D (...) "
||||||||| ktoś to kojarzy? wątpię, i dobrze. moja słodka tajemnica, co to jest, skąd to jest, i czy ma jakieś moralne podstawy. nie, nie mylisz sie . mozna nazwac nadzieja to, co sie dzieje teraz? oczywiscie, nadzieja na lepsze jutro, ej WY. falszywosc tego swiata, nie mamy tu wrogow, ani sprzymierzencow, zostalismy oszukani. a nadal wierzymy.
_________________________________
just when you make your way back home,
i find some time to be alone.
I go to see the place once more,
just like a thousand nights before.
_________________________________
Komentarze
+ dodaj
Dodaj komentarz
Poleć to zdjęcie znajomym

Podaj swój adres e-mail
Podaj adresy e-mail znajomych
Napisz wiadomość
Przepisz kod z obrazka:









angela1995
7 miesięcy temu
Fajne ;*
angela1995: Fajne ;*